To co uwielbia każdy z nas to chyba pierwsze pojawienie się na społecznościówkach po dłuższej nieobecności.
Człowiek sobie elegancko wyjeżdża na 24 dni, wypoczywa, wraca, zagląda do internetu i...... BUM! Nagle natłok maili na skrzynce, wiadomości na społecznościówkach i nowych "interesujących" sensacji na serwisach informacyjnych.
Zanim człowiek wszystko uporządkuje, pokasuje to mija cały wieczór. Blee......
Dobrze, że nie jestem związany zbyt mocno z żadnym serwisem, bo z reguły jestem pedantem i wszystko muszę mieć uporządkowane, więc musiałbym poświęcić zbyt dużo czasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz