Ble
Mierzi mnie ro co się dzieje pod pałacem. Wszyscy, którzy tam są nie mają za grosz własnego ogarnięcia. Ludzie szanujmy wzajemnie swoje poglądy, lecz tępmy także głupotę.
Harmonijkowo
Nowe zainteresowanie!
Na harmonijce granie.
Teraz pozostało tylko kupić jakąś bardziej ogarniętą harmonijkę:)
Na harmonijce granie.
Teraz pozostało tylko kupić jakąś bardziej ogarniętą harmonijkę:)
Gdy ludzie po Marszu Wyzwolenia Konopi poszli skandować pod komisariatem to służby porządkowe dosłownie spałowały uczestników zgromadzenia.
Gdy ludzie pod Pałacem Prezydenckim napierali na barierki, szarpali się ze służbami porządkowymi to jedyne co zrobiono to się wycofano.
Czemu policja nie robi porządku z agresywnymi ludźmi, tylko atakuje ludzi, którzy nie mają w sobie dozy agresji?
Odpowiedź: Bo to jest po prostu Polska!
smutne...
Gdy ludzie pod Pałacem Prezydenckim napierali na barierki, szarpali się ze służbami porządkowymi to jedyne co zrobiono to się wycofano.
Czemu policja nie robi porządku z agresywnymi ludźmi, tylko atakuje ludzi, którzy nie mają w sobie dozy agresji?
Odpowiedź: Bo to jest po prostu Polska!
smutne...
Wisienkowe rozkminy
Zrywając wiśnie miałem taką wizję.
Wiśnie mające świadomość. Drzewa wiśniowe jako Matki małych owoców, rodzące je aby przeżyły na jej gałęziach, potem po śmierci upadły na ziemię w której staną się nawozem. W ten oto sposób wracają do macierzy w postaci substancji odżywczych.
Dzieje się właśnie oto taki sobie proces, radosny cykl, z którego zadowolone są wiśnie. W tym momencie przychodzę sobie taki-Ja, który nie lubi robić innym krzywdy. Nie zdając sobie sprawy zaczyna zrywać wiśnie – zabierać Matce jej dzieci, przyszły nawóz. Czasem zdarzy się taka sytuacja, że wiśnia wypadnie z ręki – ratuje się. I tu rozgrywa się walka o życie. Wiśnia próbuje się ukryć wśród ściółki, stać się na tyle atrakcyjną by taki-Ja nie chciał jej podnosić, tym samym dając jej szanse na powrót do Matki. W ich oczach jestem widziany jako wielki bezduszny barbarzyńca, na widok, którego pewnie krzyczą, próbują zeskoczyć na ziemię lub kryją się wśród liści i gałęzi. Nie tylko taki-Ja jest zagrożeniem dla wiśni, często też wiśnie są atakowane przez szpaki, które niekiedy zabierają wiśnie do swoich gniazd. Więcej szczęścia mają okaleczone przez szpaki wiśnie, które spadają na ziemię, ziemię swojej Matki i mogą być z powrotem wciągnięte w drzewo życia.
Takie to rozkminy przychodzą w czasie rwania wiśni;)
Wiśnie mające świadomość. Drzewa wiśniowe jako Matki małych owoców, rodzące je aby przeżyły na jej gałęziach, potem po śmierci upadły na ziemię w której staną się nawozem. W ten oto sposób wracają do macierzy w postaci substancji odżywczych.
Dzieje się właśnie oto taki sobie proces, radosny cykl, z którego zadowolone są wiśnie. W tym momencie przychodzę sobie taki-Ja, który nie lubi robić innym krzywdy. Nie zdając sobie sprawy zaczyna zrywać wiśnie – zabierać Matce jej dzieci, przyszły nawóz. Czasem zdarzy się taka sytuacja, że wiśnia wypadnie z ręki – ratuje się. I tu rozgrywa się walka o życie. Wiśnia próbuje się ukryć wśród ściółki, stać się na tyle atrakcyjną by taki-Ja nie chciał jej podnosić, tym samym dając jej szanse na powrót do Matki. W ich oczach jestem widziany jako wielki bezduszny barbarzyńca, na widok, którego pewnie krzyczą, próbują zeskoczyć na ziemię lub kryją się wśród liści i gałęzi. Nie tylko taki-Ja jest zagrożeniem dla wiśni, często też wiśnie są atakowane przez szpaki, które niekiedy zabierają wiśnie do swoich gniazd. Więcej szczęścia mają okaleczone przez szpaki wiśnie, które spadają na ziemię, ziemię swojej Matki i mogą być z powrotem wciągnięte w drzewo życia.
Takie to rozkminy przychodzą w czasie rwania wiśni;)
Kto krzyżem walczy od krzyża nie śpi
„Nie oddamy krzyża, symbolu naszej wiary! Godła naszej ojczyzny”. Ten i jeszcze kilka cytatów zapadło mi w pamięć gdy oglądałem relacje z placu przed Pałacem Prezydenckim.
To co się teraz dzieje jest skutkiem nieudolnego i nieodpowiedzialnego „panowania” Bronisława Marii Komorowskiego – naszego jaśnie wspaniałego prezydenta. Gdyby od razu nie chciał pokazywać, że on tu rządzi i to on ma WŁADZĘ(mroczny śmiech) tego całego burdelu by po prostu nie było. Babcie siedziały by w domach, młodzi PiSowcy i inni szukający wrażeń bawiliby się na mieście. No, ale nie. Przecież nie można zacząć tej kadencji miło i spokojnie. Trzeba zacząć rządzić, wykorzystać MOC… Masakra… Wystarczyłoby, że Komorowski wstrzymałby się z decyzją aż do postawienia w tym miejscu jakiegoś pomnika..bla…bla…bla…
Dobra to już mamy za sobą, decyzja zapadła..
No to Bronek skończył swoje przedstawienie pora na bajeczki. W dzisiejszym występie Jarek. A Jarek powiedział co wiedział(albo i nie), że krzyż nie powinien być przenoszony. Tym oto sposobem do garstki przeciwników przenoszenia krzyża dołącza elektorat PiSowski, czyli ok. połowa społeczeństwa. Wystarczy, że ok. 15% uzna racje Jarka, a 1/3 z nich będzie na tyle zdeterminowana żeby pójść bronić krzyża własną piersią.
Rozumiem, można być przeciwko. Można nawet pójść tam i protestować. Do tego momentu byłem nawet za tymi ludźmi. Lecz gdy motłoch rzuca się na ludzi mających trzymać jakiś porządek to krew człowieka zalewa. Wypowiadane w pośpiechu głupoty do kamery, byleby „zabłysnąć” własną opinią wypowiedzianą do kamery. Ludzie – „wielcy katolicy” używający siły i niegodziwego słownictwa , zwyczajnie mnie mierżą. Jestem zażenowany, iż Ci ludzie tak hańbią religie, której jestem częścią. Dają światu świadectwo zajadłych katolików, którzy będą szarpać się o krzyż z księdzem i nie popuszczą. Swoim zachowaniem, zupełnie odbiegającym od zachowania prawdziwego katolika, tworzą własną, odrębną religię, opartą na agresji i sile tłumu.
Dobry sposób na odciągnięcie uwagi ludzi od VAT-u.
Żałuję, że zapadła decyzja Bronka.
Żałuję, że PiS podjudza motłoch.
Żałuję, że motłoch nosi metkę katolików.
Mój kumpel też ma coś do powiedzenia na ten temat:)
ImageShack.us
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)